Bóg jest miłością, a kto mieszka w miłości,
mieszka w Bogu, a Bóg w nim.

1 List Jana 4,16

Pierwszy tydzień ferii, dzieci, które nie miały jeszcze dosyć szkoły, spędziły na półkoloniach, których tematyka, tym razem, kręciła się wokół zwierząt w Biblii. Mówiliśmy o tym, by być jak OWCA, która zawsze słucha głosu tylko swojego pasterza. Zadawaliśmy sobie pytanie, kogo my słuchamy i czy naszym pasterzem jest Jezus? Drugiego dnia mówiliśmy o tym, że Szatan chodzi wokół nas jak LEW ryczący (ale on nigdy nie będzie lwem, jest niby-lew i to Bóg ma moc zwyciężyć) i jak z nim wygrywać. Trzeci dzień skoncentrował się wokół OSŁA, który faktycznie, jak mówi Biblia, przemówił do proroka i ostrzegł go. Czwarty dzień mówił o WRÓBELKACH i o tym, że Bóg troszczy się o nie, a my jesteśmy cenniejsi od nich.

Przypominaliśmy sobie historie, w których Pan Jezus dla jednej, „niezbyt znaczącej osoby”, przemierzał wiele kilometrów, by z nią porozmawiać, uzdrowić ją, wybawić… Bo właśnie tak cenni jesteśmy dla Boga! Ostatni dzień koncentrował się wokół WĘŻA. Węża, który niósł śmierć (jak jadowite węże na pustyni) albo uzdrowienie i nowe życie (jak miedziany wąż zrobiony przez Mojżesza). Porównywaliśmy też miedzianego węża na podwyższeniu, którego każdy mógł zobaczyć i tylko musiał uwierzyć, że Bóg dał go ludziom na ratunek… do Pana Jezusa na krzyżu, którego Pan Bóg dał nam na ratunek… W obu przypadkach wystarczyło uwierzyć… a tak wielu ludzi zginęło na pustyni… i tak wielu ludzi nie ujrzy Nieba… Tego dnia zadaliśmy sobie dużo trudnych pytań i długo rozmawialiśmy…

A oprócz biblijno-zoologicznego przekazu, dużo śpiewaliśmy, tańczyliśmy, graliśmy w gry, bawiliśmy się, odwiedzaliśmy zimowe kino, wykonaliśmy mnóstwo twórczych prac plastycznych… No i ostatniego dnia naszych półkolonii każdy z nas wyglądał inaczej niż na co dzień, bo bawiliśmy się na balu przebierańców. Dużo się działo, mamy więc dużo dobrych wspomnień z tej zimy.